Ikoniczny sklep z płytami otworzy sklep z trawką w sekcji jazzowej

Najbardziej kultowy sklep z płytami w Berkeley w Kalifornii, Amoeba Records, jest w trakcie renowacji swojego sklepu, aby zapewnić niezależnemu sklepowi z medyczną marihuaną miejsce w tym, co wcześniej było ich sekcją jazzową. Powołując się na spadek sprzedaży płyt w ciągu ostatniej dekady, właściciele sklepu mają nadzieję, że sklep z marihuaną dostarczy niezbędnego kapitału potrzebnego do utrzymania otwartych drzwi sklepu.

Amoeba Records obchodziła właśnie 25-lecie istnienia i została zatwierdzona przez Radę Miasta Berkeley jako jeden z pół tuzina sklepów z medyczną marihuaną w mieście. Sklep Amoeba Records w San Francisco posiada klinikę oceny medycznej marihuany działającą niezależnie w oddzielnej przestrzeni znajdującej się w sklepie od 2014 roku.

Czy sklep z płytami naprawdę może sprzedawać marihuanę?

Choć może się wydawać, że sklep z płytami będzie sprzedawał marihuanę przez poradnię, to w rzeczywistości tak nie jest. Sklep zapewni miejsce dla dyspensarium, które będzie znane jako Berkeley Compassionate Care Collective, aby działać. Dodatkowo, podczas gdy zarówno sklep z płytami, jak i kolektyw mogą mieć wspólnego właściciela, sama nieruchomość jest własnością Amoeba Records i prawdopodobnie jedyny dochód, jaki sklep muzyczny otrzyma, będzie pochodził z czynszu.

W Kalifornii, dyspensaria medycznej marihuany mogą działać jako kolektywy non-profit. Oznacza to, że właściciele, którzy mogą pobierać wynagrodzenie, nie powinni czerpać zysków ze sprzedaży medycznej marihuany. Podczas gdy dyspensarium, lub inny non-profit, może generować wysokie przychody, w przeciwieństwie do tradycyjnego sklepu detalicznego, zyski nie powinny trafiać do właścicieli.

Czy jest to legalne dla Twojej organizacji non-profit, aby wynająć od Twojej firmy for-profit?

Podczas gdy ten związek między Amoeba Records i Berkeley Compassionate Care Collective może wydawać się nieco szkicowy, oprócz implikacji społecznych, jest to, w przeważającej części, legalne. Kandydat na prezydenta Donald Trump faktycznie skorzystał z podobnej luki prawnej i, jak podaje Politico, wykorzystał 1,3 mln dolarów z pieniędzy swojej kampanii, by zapłacić za wynajem biur, których jest już właścicielem. W przeciwieństwie do kandydata na prezydenta, Amoeba Records jest postrzegana jako instytucja Berkeley, a dodatkowe przychody z wynajmu prawdopodobnie pozwolą kultowemu sklepowi z płytami pozostać tam, gdzie jest, przez kolejne lata i pokolenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *